Pracę z Matilde zaczynam w poniedziałek. W tedy też powinnam podpisać umowę. Wszystko wygląda na razie o tyle dobrze, że będę miała pokryte ubezpieczenie a więc mogę się również zameldować i założyć konto w banku.
Praca ta wydaję się dość przyjemna, bo będą to zwykle tylko 3 godziny dziennie, tuż po przedszkolu. 15 godzin tygodniowo to nie dużo ale mam szanse na otrzymanie dodatkowych 5.
Skontaktowała się ze mną również studentka, która chcę żebym raz w tygodniu przeprowadzała z nią konwersację po angielsku. Z tego co wiem także inne osoby dopytywały o taką możliwość ale jeszcze nikt się ze mną nie skontaktował.
Mam też propozycję 2 godzin tygodniowo u rodziny z 6 miesięczną córeczką. Chcą, żebym po prostu do niej mówiła po angielsku (6 miesięcy!?). Ta oferta jednak "gnije w czyśćcu" bo Giorgio przestraszył się że napisał do mnie ojciec a nie matka. Tak więc zobaczymy.
Dzisiaj natomiast napisał do mnie facet z hotelu w którym zostawiłam CV. Mogłabym przygotowywać rano śniadania dla gości. Wszystko wydaje się ok tylko zapewne oznaczałoby to tylko godzinę pracy dziennie o wczesnej porze a jako że z dojazdem na razie nie mam lekko... Tak czy siak z tym facetem zobaczę się najwcześniej za tydzień więc możliwe że oferta będzie już nieaktualna. Zapewnił mnie jednak, że gdyby tak się stało postara się znaleźć dla mnie coś innego.
Skontaktowała się ze mną również studentka, która chcę żebym raz w tygodniu przeprowadzała z nią konwersację po angielsku. Z tego co wiem także inne osoby dopytywały o taką możliwość ale jeszcze nikt się ze mną nie skontaktował.
Mam też propozycję 2 godzin tygodniowo u rodziny z 6 miesięczną córeczką. Chcą, żebym po prostu do niej mówiła po angielsku (6 miesięcy!?). Ta oferta jednak "gnije w czyśćcu" bo Giorgio przestraszył się że napisał do mnie ojciec a nie matka. Tak więc zobaczymy.
Dzisiaj natomiast napisał do mnie facet z hotelu w którym zostawiłam CV. Mogłabym przygotowywać rano śniadania dla gości. Wszystko wydaje się ok tylko zapewne oznaczałoby to tylko godzinę pracy dziennie o wczesnej porze a jako że z dojazdem na razie nie mam lekko... Tak czy siak z tym facetem zobaczę się najwcześniej za tydzień więc możliwe że oferta będzie już nieaktualna. Zapewnił mnie jednak, że gdyby tak się stało postara się znaleźć dla mnie coś innego.
Razem z Giorgio cieszymy się z ostatnich wakacyjnych dni. Może uda nam się jeszcze w następny weekend wyskoczyć nad morze.
A dopo kochani!
A dopo kochani!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz