piątek, 4 lipca 2014

papiery

  W sprawie zameldowania: Maurizio wystosował e-mail do Comune, do którego załączył parę aktów prawnych zaprzeczających konieczności posiadania konta bankowego w przypadku ubiegania się o dowód osobisty.
Uff! Sprawa więc wygląd tak: jeżeli uda mi się przylecieć przez najbliższe 2 miesiące do Polski (a sądzę, że tak) czas mojego pobytu we Włoszech będzie liczony na nowo (tzn. będę miała kolejne 3 miesiące na zameldowanie). Do tego czasu powinnam dogadać się z Sereną w sprawie umowy. Najprawdopodobniej moje roczne zarobki będą wystarczające do otrzymania ubezpieczenia zdrowotnego i całkiem możliwe, że na tyle niskie, iż nie będę musiała płacić podatku. W tym wypadku więc sprawa jest banalnie prosta i nie muszę się martwić. Jeżeli jednak z jakieś przyczyny nie podpiszemy umowy będę musiała złożyć deklarację posiadania wystarczającej ilości pieniędzy na przeżycie roku we Włoszech (ponad 5500 euro). Moje pytanie jest jedno: jak oni mogą to sprawdzić? Policjant przyjdzie do mnie i przeliczy pieniądze w śwince skarbonce? Jaką będzie miał pewność czy są moje albo, że faktycznie wystarczą mi na rok a nie wydam ich pierwszego dnia?  Odpowiedź też jest jedna: nikt się nawet nie pofatyguje tego przeczytać a co dopiero sprawdzić. Liczy się tylko papier. Ehh...

  Dzisiaj rano pojechałam do przyjaciółki rodziny, Raffaelli pomóc jej przy dzieciach. 7 miesięczna Susanna nie sprawiała większych problemów. Dziecko anioł- bez smoczka, w wózku przez 2 godziny po prostu patrząc bystro na świat. Barbara niby też słodka i nieszkodliwa jednak tylko dopóki wszystko w pobliżu jest jej. Gdy Raffa chciała uśpić Susanne w wózku Barbary.... co za krzyk, co za lament! Mniejsza płakała bo była padnięta a większa bo "to mój wózek!!!". W końcu ja poszłam polulać  Susi a Raffie zostawiłam dogadanie się z krzykaczem.
Po dzisiejszym dniu stwierdzam, że opieka nad 7 miesięcznym dzieckiem jest łatwiejsza i przyjemniejsza niż nad 3 letnim!

  Jakoś tak dzisiaj wyjątkowo mocno tęsknie za domem, rodzinom... Dobrze mi tu ale chciałabym jak najszybciej znowu zobaczyć te wszystkie kochane buźki (w lepszej jakości niż na Skypie...)!
A dopo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz